O autorze
Kamil Adamczyk (23) jest współzałożycielem oraz CEO polsko-amerykańskiego startupu Intelclinic, firmy działające na rynku wearable oraz internetu rzeczy.

Intelclinic w 2013 roku rozpoczął pracę nad inteligentną maską do snu NeuroOn, za którą otrzymał w grudniu 2013 roku tytuł najlepszego startupu na konferencji LeWeb w Paryżu. Na początku 2014 roku NeuroOn ustanowił rekord wśród polskich kampanii finansowania społecznościowego, zbierając w ciągu 30 dni $440 000 na amerykańskim serwisie kickstarter.com

Kamil Adamczyk jest studentem 6 roku na wydziale lekarskim Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, założycielem Studenckiego Koła Neurochirurgicznego przy szpitalu MSW w Warszawie oraz Prezydentem polskiego oddziału Kairos Society - międzynarodowej organizacji studenckiej zrzeszającej studentów z całego świata.

Pasją Adamczyka są najnowsze technologie w medycynie, chronobiologia oraz kognitywistyka.

To nie Państwo da Ci pracę młody człowieku. Dasz ją sobie sam

Z wielką uwagą śledziłem majowe wybory prezydenckie. Wybory w których to po raz pierwszy, w tak wielkim stopniu, zabrali głos młodzi ludzie: pokolenie Y, po pierwszych wzlotach i upadkach, nierzadko rozgoryczone brakiem, jak to zwykło się określać - perspektyw, pokolenie najnowszej fali emigracji oraz wkraczające w dorosłe życie pokolenie C, pokolenie facebooka, youtube i Starbucksa, pokolenie patrzące na rzeczywistość zza "cyfrowego muru".

Zdecydowanie najgorętszym tematem majowej kampanii była emigracja, wiek emerytalny i praca - a w zasadzie jej brak.



Ci, którzy nad Wisłą zostali i dopiero kończą szkoły, narzekają na rynek, brak perspektyw i trudności w znalezieniu pracy a młodzi emigranci z rozgoryczeniem wspominają jak nieudolne rządy zmusiły ich do emigracji.

W narzekaniach tych pewnie jest sporo prawdy, pewnie rząd mógłby zrobić więcej, aby w Polsce pracy było więcej, jednak nie w tym rzecz. Problem polega na tym, że większość narzekań kończy się na narzekaniu - nie idzie za tym żadne działanie. Nasze społeczeństwo jest reaktywne - nie proaktywne. Gdy przeciętny pracownik dowiaduje się, że za rok zostanie zwolniony a jego etat zredukowany, nie podejmie żadnych działań związanych z przekwalifikowaniem się, wyjściem naprzeciw problemowi, przygotowaniem się do momentu, w którym znajdzie się bez pracy. Zamiast tego nie będzie robić nic a gdy rok minie, zostanie zwolniony, zakupi piszczałkę, bęben i zamelduje się na Alejach Ujazdowskich.

To co pisze może być okrutne, można przecież powiedzieć, że Państwo jest po to, żeby troszczyć się o obywateli - i z tym się jak najbardziej zgadzam, jednak obywatele, zwłaszcza młodzi powinni zacząć uczyć troszczyć się o siebie samych w pierwszej kolejności. Świat w którym żyjemy to nie bajka a będzie coraz gorzej. Wchodzisz w dorosły świat. Najlepiej od razu naucz się rządzących nim reguł. Będzie po prostu łatwiej.

Dziennikarz New York Times Thomas Friedman popełnił swego czasu niezwykle pouczający artykuł It’s a 401( k) World (ang. To świat 401(k)) (401k jest jednym z amerykańskich planów emerytalnych). Friedman pisze:
„ Jeżeli jesteś osobą zmotywowaną, ten świat jest stworzony dla Ciebie. Nie ma przed Tobą granic. Ale jeżeli nie jesteś osobą zmotywowaną, ten świat będzie dla Ciebie bardzo wymagającym miejscem, ponieważ ściany, sufity i podłogi które do tej pory chroniły ludzi - zniknęły. Dzisiaj jest mniej przeszkód, ale również mniej pełnych gwarancji. Twój konkretny wkład zdefiniuje Twoje korzyści. Bierne patrzenie już do niczego nie doprowadzi.”

Chciałbym aby młodzi Polacy zaczęli brać swoje życie w swoje ręce - nie oglądali się na rządzących, rodziców czy sąsiadów, nie marnowali swojego cennego czasu na krytykę i „hejt”.

Jedyne czego potrzebujemy to chęci i odrobiny dociekliwości. Wystarczy, że zadamy google’owi pytanie zaczynając od „jak” lub „how”, kończąc znakiem zapytania a znajdziemy odpowiedzi na większość nurtujących nas problemów.

Jestem młodym człowiekiem, studentem, zdarzyło mi się pracy szukać i niejednokrotnie pracę komuś dawać. Jeżeli obawiacie się, że możecie mieć problem ze znalezieniem pracy oto kilka podpowiedzi od czego możecie zacząć aby Wasze CV przyciągnęło wzrok potencjalnego pracodawcy:

1. Doświadczenie - Gdy pracodawca otworzy Twoje CV pierwsze na co spojrzy to Twoje doświadczenie zawodowe. Twoja szkoła i kierunek dostarczą raczej informacji kierunkowej, często zero jedynkowej, czego można się po Tobie spodziewać. Raczej nikogo nie będą interesowały Twoje oceny. Więc, jeżeli powoli kończysz swoje studia a Twoje CV jest puste, pomyśl jak je zapełnić. Zastanów się jakie firmy są wiodące na rynku na którym chcesz pracować. Wybierz 10 w których chciałbyś zyskać doświadczenie i po prostu wyślij maile. Jeżeli nie uzyskasz odpowiedzi, wyślij kolejnego maila. Jeżeli ten także pozostanie bez odpowiedzi, chwyć za telefon. Pokaż, że Ci zależy. Firmom zależy na pracownikach którym zależy!

2. Zainteresowania - Lubisz czytać - super, lubisz sport - jeszcze lepiej, lubisz kino - świetnie, problem jednak polega na tym, że nikogo to nie obchodzi. Rubryka „zainteresowania” ma pokazać, że interesujesz się swoją pracą, że przychodzisz co poniedziałek nie po to żeby odbębnić swoje i dostać pensję, ale żeby zmieniać świat. Więc jeżeli Twoje zainteresowania nie mają niczego wspólnego z Twoją pracą to znaczy, że pracą nie jesteś zainteresowany w ogóle. To bardzo źle. I dla Ciebie i dla Twojego potencjalnego pracodawcy.

3. Umiejętności - niezależnie o jaką posadę się strasz jest kilka umiejętności, które w dzisiejszych czasach są niezwykle przydatne (i dosyć dobrze wyglądają na CV). Należą do nich np. obsługa programów graficznych (Photoshop), podstawowa umiejętność programowania wysokopoziomowego (np. stron internetowych - html), umiejętność sprzedaży czy negocjacji. Każdej z tych umiejętności możesz nauczyć się nie odchodząc od komputera. W Internecie znajdziecie masę darmowych kursów ze wspomnianych dziedzin oraz wielu innych. Sprawdźcie: coursera.org, udemy.com, online.stanford.edu/courses.

Mówienie, że konkurencja jest duża i będzie ciężko w niczym nie pomoże. Wasza przyszłość leży w Waszych rękach. Waszych, nie Pani Premier, nie Pana Prezydenta, nie cioci, wujka czy rodziców. W waszych. Trzymam kciuki!
Trwa ładowanie komentarzy...